Historia

Powstanie oraz budowa kaplicy i kościoła

Historia dla "zabieganych"

  • Sopot - nadmorska osada istnieje już w IX i X wieku.

  • Pierwszy dokument pisany pochodzi z roku 1283 i mówi o nadaniu wsi „Sopoth” Opactwu Cystersów w Oliwie.

  • Prawa miejskie Sopot otrzymał w roku 1901

  • Kościół Matki Bożej Wniebowziętej jest najstarszą świątynią tego Miasta.

  • Kościołem parafialnym do roku 1870 była świątynia św. Jakuba w Gdańsku Oliwie.

  • Miejscową Kaplicę M.B. Wniebowziętej zbudowano w roku 1869, a poświęcono 14.08.1870 r.

  • Tytuł św. Andrzeja Boboli - jako drugi otrzymała Kaplica w roku 1945, jako wyraz wdzięczności za uratowanie życia wielu więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof.

  • Pierwszym Rektorem obecnej Kaplicy był Ks. Paweł Scheutz, ówczesny dziekan i proboszcz parafii Gwiazdy Morza w Sopocie.

  • Po jego śmierci w 1968 roku funkcję tę objął Ks. Zygmunt Badowski (zm. 21.V.1969 r.)

  • Ks. Stanisław Bogdanowicz był administratorem w latach 1969 - 1975

  • Od roku 1975 administratorem kościoła został ks. Rektor dr Tadeusz Cabała

  • 12 sierpnia 1976 r. kościół został wpisany do rejestru zabytków prze Urząd Wojewódzki (pod numerem 733).

  • 6 maja 1985 r. władze miasta udzieliły pozwolenia na budowę nowego kościoła.

  • Dom mieszkalny czyli plebania był gotowy 5 maja 1986 r.

  • Od 1 października 1985 roku przy budowie nowego kościoła pracowało dodatkowo 285 Filipińczyków.

  • Wmurowanie kamienia węgielnego odbyło się 23 sierpnia 1987 r.

  • Konsekracji kościoła dokonał ks. Jaime L. Cardinal Sin, arcybiskup Manili dnia 31 lipca 1988 r.


Historia dla "dociekliwych"

W połowie XlX wieku więcej niż połowę sopocian stanowili katolicy. Podobnie odwiedzający tę letniskową wieś kuracjusze byli w dużej części katolikami. Jeśli chcieli uczestniczyć we mszy św., musieli udawać się do oliwskiego kościoła św. Jakuba, który był świątynią parafialną dla Oliwy i okolicznych wsi, również Sopotu. Mniej liczni ewangelicy peregrynowali w podobnym celu do zboru w Małym Kacku (obecnie katolicki kościół pw. Matki Boskiej Bolesnej), Na początku lat siedemdziesiątych XlX wieku oba wyznania otworzyły w Sopocie własne - początkowo nieduże - świątynie, które miały status kościołów filialnych,

Do czasu pierwszego rozbioru Sopot całkowicie podlegał oliwskim cystersom, którzy byli właścicielami tej wsi. Bogaci gdańszczanie, którzy na dzierżawionych w Sopocie gruntach utrzymywali zamiejskie rezydencje, byli niemal wszyscy protestantami i dlatego nie występowali o budowę we wsi kościoła, natomiast sopocki lud - czyli sołtys z pracującą rezydencjach służbą i rybakami - był zbyt biedny na taką fundację i na nabożeństwa udawał się do oddalonej o około cztery kilometry Oliwy.

W 1831 roku władze pruskie przeprowadziły kasację klasztoru cystersów i w 1834 roku kościół św. Jakuba przeszedł w ręce ewangelików. Nie zmieniło to sytuacji sopockich katolików, gdyż poklasztorny kościół pw. Trójcy Świętej (obecnie katedralny) stał się kościołem diecezjalnym i tam przeniosła się oliwska parafia. Tej zmiany nie odczuli też ewangelicy, którzy nadal należeli do parafii w Małym Kacku; tam zawierali związki małżeńskie, chrzcili dzieci i grzebali zmarłych. Katolicy, którzy chcieli wypełnić obowiązek uczestniczenia w niedzielnej czy świątecznej mszy św. (ewangelicy nie mają takiego obowiązku), wędrowali do Oliwy, a droga, którą pokonywali, otrzymała nazwę kościelnej ścieżki. To dzisiejsza ulica Czyżewskiego w Oliwie, a w Sopocie fragment alei Niepodległości oraz ulice Jana z Kolna, Łokietka i 3 Maja, którymi chodzili mieszkańcy Dolnego Sopotu, czyli z okolic otwartego przy plaży w 1823 roku nowoczesnego założenia kuracyjnego doktora Jeana Georgesa Haffnera.

Sopockie kąpielisko nabierało rozgłosu, wieś rozbudowywała się. Od 1836 roku miała już szkołę, rok później otwarto pierwszą aptekę, w 1843 roku następca Haffnera zbudował teatr przy domu zdrojowym. W 1848 roku Sopot liczy| już 950 mieszkańców, wśród których 642 było katolikami.

W 1859 roku liczba sopocian przekroczyła pierwszy tysiąc i wieś przyjęła prawie tyle samo kuracjuszy. Sopocianie i przyjezdni z roku na rok coraz tłumniej wylegali na kościelną ścieżkę - zależnie od możliwości, pogody i fantazji - udawali się do kościoła pieszo, konno lub powozami.

Pierwszy konkretny krok w kierunku budowy kościoła w Sopocie wykonali małżonkowie Andrzej i Joanna Karpińscy, którzy w 1862 roku przekazali diecezji chełmińskiej, do której Sopot należał do czasu utworzenia diecezji gdańskiej w 1920 roku, grunt pod budowę kaplicy. Z racji, że był to zabór pruski, ich personalia najczęściej spotykamy w formie Andreas i Johanna Karpinski.

Urodzony w Oliwie Andrzej Karpiński był Polakiem. W Oliwie i Sopocie znaleźć można wiele osób o tym nazwisku, niewykluczone, że wywodzą się z jednej rodziny. I tak, np. Augustyn Karpiński w 1875 roku otworzył pierwszy sopocki browar ,,Bergschlósschen" (Górski Zameczek) na stoku Królewskiego Wzgórza, gdzie warzono piwo jeszcze rłzxx wieku. o Joannie Karpińskiej nie wiemy nic ponad to, że urodziła się w Słupsku, a jej panieńskie nazwisko to Hildebrandt. Andrzej Karpiński był murarzem, ale prowadził też firmę transportową (Fuhrgeschźift).

Parcelę wytyczoną blisko morza przy Nordstrasse (Północna, dzisiejsza Powstańców Warszawy), na której stanęła kaplica, kupił od gminy sopockiej w 1858 roku. Było to miejsce w samym centrum kurortu, oddalone zaledwie kilkadziesiąt metrów na północ od domu zdrojowego. Stąd blisko było do biura kąpieliska, gdzie letnicy wnosili opłaty kuracyjne, i do postój żlrnalier, czyIi wieloosobowych powozów, którymi utrzymywano regularną komunikację z Gdańskiem.

Podobnie jak na innych parcelach, również i na tej stał nieduży dom z kwaterami dla ]letników ukryty w cieniu ogrodu.

Pod budowę kaplicy Karpińscy oddali północną część parceli, przy granicy z gruntami sąsiada, na których obecnie stoi kościół parafialny. Uroczyste przekazanie gruntu nastąpiło 24 sierpnia 1862 roku.

Było to zapewne wydarzenie dużej wagi dla lokalnej społeczności, bo odbyło się w obecności księżnej Marii Hohenzollern-Hechingen, bratanicy ostatniego opata oliwskiego Josepha von Hohenzollerna, która od dwóch Iat była właścicielką i mieszkanką pałacu w Oliwie. Towarzyszyła jej panna Jeanette Froelich, a także profesor Połomski (Polomski), reprezentujący kurię biskupią. Trudno przyjąć, by nie było przy tym oliwskiego proboszcza, Jana Jakuba Szwemińskiego (pisany też Schweminski).

Kierując się potrzebami mieszkańców Sopotu i przede wszystkim kuracjuszy, których rosnąca liczba dawała gwarancję rozwoju wsi, władze kościelne obu konfesji zezwoliły na sprawowanie liturgii poza świątynią, ale w miejscu godnym i bezpiecznym.

Wiemy, że liturgie ewangelickie celebrowano od 1862 roku w lasku po południowej stronie centrum kurortu na gruntach dzisiejszego Parku Południowego, Liturgiom przewodził proboszcz z Małego Kacka, E. Schnaase, albo inni pastorzy, którzy przyjeżdżali również dla wypoczynku.

Nie wiemy, gdzie spotykali się katolicy. Może w ogrodzie Karpińskich? Wiadomo, że posługę sprawował oliwski proboszcz oraz przyjezdni księża. Znamy nazwiska dwóch takich księży. Jednym był ojciec Baczyński z zakonu jezuitów, drugi to Bernard Nitschke, wikary archikatedry poznańskiej, który przyjechał do kurortu w 1863 roku,

W Archiwum Archidiecezji Gdańskiej zachowała się korespondencja księdza Nitschke z kurią biskupią w Pelplinie z początku  sierpnia 1863 roku, która dotyczy zgody na odprawianie mszy św. i słuchanie spowiedzi w Zoppotach".

Pomysłodawcą budowy katolickiej kaplicy był podobno jezuita Baczyński, lubiany w Sopocie przez Niemców i Polaków, który miał wyłożyć pierwszą darowiznę w wysokości 156 talarów, a niejaka pani Laczewska (von Laczewski) uzupełniła ją sumą trzystu talarów. Być może ten gest spowodował powstanie komitetu, który koordynował przygotowania do budowy kaplicy i potem samą budowę (Commitó der Cappelle der Katholische Gemeinde zu Zoppot). ZnaIeźIi się w nim właściciele sopockich nieruchomości, a wśród nich August Grzenkowski, Aleks Karpiński, Andrzej Karpiński, August Karpiński, Ftanz Kónig, Peter Schónwald, Theodor Truszinski i inni. Z czasem darczyńców przybywało, byli wśród nich miejscowi posesorzy, ale również robotnicy i rybacy. Dużą sumę wnieśli kuracjusze i inni goście, którzy przybywali do kurortu.

Zachowały się poświadczenia wpłat z podpisami członków komitetu. Gromadzeniu funduszy służyły też datki zbierane na tacę podczas niejednej mszy św. Ze sprawozdań sporządzanych w kurii biskupiej wynika, że na koniec 1862 roku zebrano 450 talarów. Rok 1863 zamknięto saldem 825 talarów. Do końca roku 1868 komitet zgromadził 1650 ta]arów i to pozwoliło na rozpoczęcie budowy w 1869 roku.

Koszty samej robocizny nie były duże. bowiem ogrom prac wierni wykonywali własnymi rękami, nie oczekując zapłaty. Nie brakowało w Sopocie doświadczonych murarzy i cieśli, w związku z jego ciągłą rozbudową. Większość zgromadzonych środków pochłonął zakup materiałów. Dostawcami byli między innymi: Rudolph Mischke handlujący wyrobami żelaznymi przy ulicy Długiej 5; wykonawca nagrobków i galanterii kamieniarskiej E.T. Kosch ze Stągiewnej 9; Joh. Jac. Zachert prowadzący skład łegarów, cementu, papy i podobnego asortymentu przy Garncarskiej 28 i inni. Jako wyjątkowo hojnego sponsora wymienia się gdańskiego kupca Roberta Mehlmanna.

Pierwszą sopocką świątynię wzniesiono wspólnym wysiłkiem w niecałe dwa sezony budowlane. Przy ulicy Północnej stanęła nieduża jednonawowa kaplica na planie prostokąta o wymiarach 8,15 na 17,35 metra i osi zorientowanej na linii wschód-zachód, zdolna pomieścić około stu pięćdziesięciu osób. Była to niepodpiwniczona budowla w stylu neogotyckim, z elewacją z jasnej nietynkowanej cegły, pokryta dwuspadowym dachem łupkowym, z niewysoką kunsztowną sygnaturką nad wejściem od strony morza. Po stronie przeciwnej do wejścia wzniesiono przybudówkę, w której umieszczono prezbiterium i dwie salki: zakrystię i magazynek. Światło dzienne wpadało przez wysokie,   ostrołukowe okna, po trzy w murze północnym i południowym.

Ciemne witraże tłumiły to światło, co dawało wnętrzu niepowtarzalny nastrój tajemnicy. Zgodnie z ówczesnymi przepisami kościelnymi prezbiterium było oddzielone od głównej części świątyni niewysoką balustradą, zwaną balaskami. Przy balaskach udzielano Komunii Św. (tak było do czasu zmian, które przyniósł i sobór watykański II). W prezbiterium umieszczono dębowy ołtarz główny, a dwa boczne - też dębowe - na wysokości balasek. Na tylnej ścianie zbudowano wąski balkon z niedużymi organami i miejscem dla nielicznego chóru, a pod balkonem stanął konfesjonał.

Kaplica otrzymała tytuł Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Z niemiecka nazywano ją Marienkapelle - kaplica Maryi. Uroczystość" otwarcia dla celów kultu nastąpiła latem 1870 roku, w wigilię święta Patronki, czyli 14 sierpnia (święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przypada 15 sierpnia) i przewodniczył jej proboszcz Szwemiński. Nie wszystkie elementy wyposażenia były gotowe i prace wykończeniowe kontynuowano jeszcze przez pewien czas. Posługę sprawowali księża oliwscy oraz tacy, którzy bywali w kurorcie gościnnie. Ale już od 1873 roku każdy sezon letni był obsługiwany przez jednego wyznaczonego księdza.

1 września 1870 roku Sopot otrzymał połączenie kolejowe z Wejherowem i Słupskiem, które nieco później wydłużono do Koszalina i Berlina. Wcześniej, bo 1 lipca, uzyskał takie połączenie z Gdańskiem.

Dzięki budowie sieci kolejowej stał się łatwo dostępny także dla spragnionych morza Polaków z zaboru rosyjskiego, z Galicji czy Wielkopolski. Jak można przeczytać w dawnych relacjach, bywały sezony, kiedy język polski słyszało się wyraźniej niż niemiecki. Ze względu na liczny udział polskich kuracjuszy w liturgiach, w kaplicy przy Nordstrasse kazania wygłaszano po polsku, śpiewano polskie pieśni i Marienkapelle otrzymała nieformalną nazwę kaplicy polskiej. Według „Słownika geograficznego -  Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" z 1890 roku msza św. była odprawiana w tej kaplicy codziennie. W 1870 roku również ewangelicy dostali zgodę na budowę kaplicy. Mieli korzystniejszą sytuację, bo cieszyli się poparciem elit  państwowych i finansowych, które identyfikowały się z protestantyzmem. Szybko więc zgromadzili fundusze, załatwili formalności i już 18 sierpnia 1871 roku otwierali swoją Kaplicę Pokoju, czyli nieduży kościółek z pruskiego muru, wzniesiony w miejscu plenerowych nabożeństw w dzisiejszym Parku Południowym przy ulicy Piastów 5 (w miejscu, gdzie obecnie stoi kościół Zbawiciela z 1919 roku). Z powodu wyznaniowej tradycji tego miejsca dzisiejsza ulica Piastów do 1945 roku nazywała się Kirchenstrasse, czyli Kościelna. W 1890 roku sopocka filia małokackiej gminy stała się samodzielną parafią. Pierwszym proboszczem został ksiądz Conrad, który od wielu łat dojeżdżał tu z posługą (członkowie zboru wybrali go na to stanowisko w kwietniu 1891 roku). Sopot rozrasta) się, przybywało stałych i sezonowych mieszkańców. Dlatego kaplice jednego i drugiego wyznania wkrótce stały się ciasne. W 1897 roku katolicy jako pierwsi wystąpili z inicjatywą budowy większego kościoła. Powołali stosowne stowarzyszenie i już w sierpniu 1900 roku zakupili dużą działkę budowlaną na skarpie przy dzisiejszej ulicy Kościuszki. 1 października tego roku biskup chełmiński ustanowił w Sopocie kurację, czyli jednostkę administracyjną stanowiącą etap przejściowy do powołania parafii. Osadził tu oliwskiego wikarego, który zamieszkał w Sopocie i sprawował posługę w kaplicy przy Nordstrasse. W 1901 roku tę kurację przejął ksiądz Konstanty Krefft z księdzem Janem Plińskim do pomocy.

W 190O roku, za przyzwoleniem cesarza, Sopot otrzymał prawa miejskie; miał wtedy 9056 mieszkańców i odwiedziło go 12 i pól tysiąca letników. Nowy kościół przy dzisiejszej ulicy Kościuszki 19. jako tymczasowa świątynia, stai się miejscem sprawowania kultu 21 grudnia 1902 roku. Nadano mu tytuł Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej „Gwiazdy Morza". Zbudowano go blisko krawędzi skarpy z zamiarem przebudowy na plebanię i dom parafialny, natomiast właściwa świątynia była zaplanowana bliżej ulicy i w bogatszej formie architektonicznej. Jednak w niezbyt bogatej parafii brakowało środków na dokończenie tej inwestycji, a kiedy w końcu udało sieje zgromadzić, wybuchła 1 wojna światowa i cały kapitał stracił wartość. Od czasu otwarcia kościoła przy skarpie w kaplicy przy Nordstrasse msze Św. odprawiano tylko w sezonie letnim w niedziele i piątki (o dziesiątej rano). Sopocka kuracja stała się parafią 1 kwietnia 1911 roku, a pierwszym proboszczem biskup mianował księdza Arthura Schulza. Proboszcz Schulz nie był przychylny Polakom. Zakazał głoszenia polskich kazań w starej kaplicy przy Nordstrasse i można było je usłyszeć tylko w „Gwieździe Morza" podczas odprawianych dwa razy w miesiącu „mszy polskich". Dopiero w okresie międzywojennym, dzięki interwencji Polonii u biskupa 0'Rourke, w listopadzie 1935 roku „polska msza" wróciła do kaplicy i była tu odprawiana dwa razy w miesiącu. Po wybuchu wojny kazania głoszono tylko po niemiecku, ale msze św. odprawiano codziennie rano, a nie tylko w niedziele. Najczęściej celebrował je ksiądz radca Stoon.

Ewangelicy rozpoczęli przygotowania do budowy dużego kościoła w 1899 roku. I tym razem było im łatwiej niż katolikom, bo pozyskali protekcję i wsparcie finansowe cesarzowej Augusty Wiktorii. Ich monumentalny zbór, z dominującą nad miastem strzelistą wieżą, stanął w ciągu dwóch lat w reprezentacyjnym miejscu przy ówczesnym placu targowym na Wzgórzu Morskim (dzisiejszy Plac Konstytucji 3 Maja). Nadano mu tytuł Zbawiciela. Uroczysta inauguracja odbyła się 17 września 1901 roku. Zbór służył gminie do Wielkanocy 1945 roku, a krótko potem został przekazany katolikom. To dzisiejszy kościół garnizonowy pw. św. Jerzego.

W 1945 roku poszła z dymem zabudowa najbliższego otoczenia kaplicy przy Nordstrasse, ale ona sama nie ucierpiała od ognia. Niezwłocznie została przywrócona do kultu i na prośbę sopocian z przedwojennej Polonii otrzymała dodatkowy tytuł - św. Andrzeja Boboli. Wtedy nad wejściem powstał fresk z wizerunkami dotychczasowej patronki i nowego patrona świątyni.

W latach 1970-1973 wnętrze kaplicy poddane zostało przebudowie w duchu reform po II soborze watykańskim. Ustawiono stół ołtarzowy umożliwiający sprawowanie mszy św. ,,twarzą do ludzi", a dawne ołtarze zostały usunięte z kaplicy. Zniknęły też nastrojowe witraże, które ustąpiły miejsca dziełu utworzonemu z brył kolorowego szkła hutniczego w okowach betonowej sieci.

Miejsce głównego ołtarza zajął gotycki krzyż, pozyskany z jednego ze zniszczonych gdańskich kościołów. Nowe tabernakulum umieszczono na miejscu jednego z ołtarzy bocznych w metaloplastycznej oprawie z kutego żelaza z kolorowym szkłem. Zamiast dwóch rzędów krótkich ławek, które usunięto, wstawiono jeden rząd długich ław wypełniający cały środek kaplicy. Wnętrze stało się jasne i kolorowe. Bodaj wtedy nad wejściem zamiast fresku pojawiła się mozaika z wizerunkiem jednego tylko patrona - św. Andrzeja Boboli. W 1979 roku pokryto dach blachą miedzianą.

W latach 1984-1988 po stronie północnej kaplicy zbudowany został nowy kościół i plebania, a w latach 1990-1992 po stronie południowej stanął budynek, który od 1 sierpnia 1993 roku, kiedy przy Powstańców Warszawy 15/17 erygowano nową parafię pw. św. Andrzeja Boboli, przejął rolę domu parafialnego. W starej kaplicy tylko sporadycznie odprawia się Mszę św., za to w niedziele (a latem codziennie) jest otwarta jako kaplica adoracji Najświętszego Sakramentu.

Nowy kościół jest wyższy od starej „kaplicy polskiej" i obszerniejszy, posiada strzelistą wieżę. Jednak nie on, ale kaplica – mimo skromnej bryły – jest najbardziej charakterystyczną budowlą tej części kurortu.

Z kaplicą   związały   się nierozłącznie dwie nietuzinkowe dla Sopotu postaci - ksiądz Paweł Schütz (1887-1968) i ksiądz Tadeusz Cabala (1917-2009).

Paweł Schütz był Niemcem, miał jednak w żyłach niemało polskiej krwi i władał świetnie naszym językiem. Został osadzony na sopockim probostwie przez biskupa Edwarda 0'Rourke w listopadzie 1938 roku. Przyszedł z parafii w Brzeźnie, gdzie zbudował kościół z plebanią i dwa domy dla ubogich rodzin rybackich. Nie poddał się narastającej wrogości wobec Polaków. Wspierał niemieckie, ale i polskie towarzystwa kościelne. Szanowali go Niemcy i Polacy, a ci ostatni mówili, że jest bardziej księdzem niż Niemcem. Po wybuchu wojny pozwolił polskim organizacjom ukryć ich sztandary w piwnicy pod węglem, a kiedy rozdzielał pomoc, nie pomijał Polaków.

Po zakończeniu wojny pozostał w Sopocie i wielokrotnie służył pomocą podczas rozmów z rosyjskim dowództwem, u którego potrafił wzbudzić szacunek, mimo że był księdzem i „Germańcem". W listopadzie 1945 roku zdał probostwo „Gwiazdy Morza" polskiemu księdzu. Władze kościelne pozwoliły mu jednak pozostać na plebani oraz przyznały dużą niezależność, czyniąc go rektorem kaplicy Wniebowzięcia NMP przy Powstańców Warszawy. Służył tu opieką duszpasterską przedwojennym sopocianom i pozostałym w Sopocie Niemcom. Ale przygotowywał też dzieci do Komunii Św., udzielał ślubów, odprowadzał zmarłych, a od 1957 roku był kapelanem w szpitalu reumatologicznym. Pod chórem w kaplicy umieścił tablice upamiętniające poległych i zamęczonych w ostatniej wojnie Polaków gdańskich. Jego pogrzeb zgromadził wielką rzeszę sopocian i ponad trzydziestu księży.

Ksiądz Tadeusz Cabała został rektorem kaplicy w 1975 roku. Ten góral z pochodzenia był człowiekiem niskiego wzrostu, ale wielkiego serca, zawsze pełen energii i w szczególny sposób radosny. Z pasją śpiewał liturgię mszalną, jednak nie miał talentu śpiewaczego i nie można było tego nie słyszeć. Po odczytaniu Ewangelii zawsze wygłaszał kazanie, nawet w dni powszednie, co w kościołach nie było i nie jest częstą praktyką. Wzruszał się przy tym i często ocierał Izy chusteczką. Kiedy udzielał rozgrzeszenia, zdarzało mu się płakać razem ze spowiadającym się. W latach osiemdziesiątych kaplica była miejscem, gdzie na zaproszenie księdza prezentowali się twórcy kultury niezależnej.

Obca mu była wyniosłość, która tak często jest udziałem księży. Był znajomym wszystkich - kiedy szedł ulicą, stale uchylał kapelusza w odpowiedzi na nieustanne pozdrowienia. Na pustym placu między kaplicą a ulicą Majkowskiego (dawniej był tu „Nord Hotel", spalony w 1945 roku i rozebrany) ksiądz Cabała podjął budowę nowego kościoła i plebani. Miał dar włączania ludzi do swoich projektów. Jeśli brakowało rąk do pracy na budowie, szedł nawet do pobliskiego salonu gier „Bingo" i zawsze kogoś przyprowadził. Co niedzielę jedną mszę św. sprawował w języku angielskim dla obcokrajowców. Dzięki temu zaprzyjaźnił się z Filipińczykami, którzy pracowali w stoczniach Gdańska i Gdyni. Oni też włączyli się do budowy kościoła. Na uroczystość konsekracji świątyni, która miała miejsce 31 lipca 1988 roku, przyjechał prymas Filipin, kardynał Jaime Sin.

Ksiądz Cabała zbudował też duży dom parafialny przy narożniku z ulicą Morską. W ten sposób dawna parcela Karpińskich została niemal w całości zagospodarowana przez Kościół. Kiedy w sierpniu 1993 roku erygowano nową parafię, został jej pierwszym proboszczem. Ale jeszcze przed końcem roku przeszedł na emeryturę, pozostając w parafii jako rezydent. Zmarł nagle w 2009 roku, mając dziewięćdziesiąt dwa lata. Na sopocki cmentarz odprowadzały go tłumy.

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
76 0.072037935256958